Zamiast wychowania. O sile relacji z dzieckiem.

19:52

Tytuł książki ,,Zamiast wychowania" pewnie niejednemu skojarzy się z tak zwanym bezstresowym wychowaniem i samowolą dziecka. Nic bardziej mylnego. Jesper Juul w swoich książkach próbuje wypośrodkować między surowym wychowaniem, a jego całkowitym brakiem. Słowo wychowanie zastępuje relacją, która nie jest tak jednostronna. Kluczem do sukcesu jest szacunek do dziecka, traktowanie go jak osoby, która zasługuje na to aby zauważyć jej pragnienia, emocje i potrzeby, co nie znaczy zawsze im ulegać. To, że zapytamy dziecko o zdanie nie zobowiązuje nas do tego, aby spełniać jego prośby.
,,Jeśli nie jesteśmy gotowi, żeby traktować swoje dziecko poważnie, to nie możemy oczekiwać, że ono będzie poważnie traktować nas. Gdy zorientuje się, że nie traktujemy go serio będzie tylko pozornie ,,posłuszne", a w rzeczywistości zbojkotuje nas za plecami." s. 29

,,Zamiast wychowania" jest wywiadem z autorem i dzięki temu zawiera chyba najwięcej osobistych przykładów z jego życia. Tematy w niej poruszane są jakby streszczeniem innych książek J.Juula. Jego refleksje pomagają uświadomić sobie, jak wiele zachowań człowiek przejmuje od swoich rodziców i nieświadomie żyje nimi w dorosłości, czy to wybierając współmałżonka, pracę czy wychowanie dzieci. Jest bezlitosny dla minionych pokoleń, które nakazywały ukrywać swoje prawdziwe uczucia oraz potrzeby i grać role, których od nich oczekiwano.

,,Chodzi o to aby dzieci od najmłodszych lat wciągać w proces zastanawiania się nad różnymi decyzjami i zadawania sobie pytań w rodzaju: Czego chcę? Na co mam ochotę? Dlaczego na coś nie mam ochoty? Czy jest jakieś kompromisowe wyjście z sytuacji? Taki sposób myślenia procentuje w dorosłym życiu. Tymczasem dzisiaj większość dorosłych ludzi nie jest w stanie powiedzieć, czego naprawdę chce! Dlaczego? Dlatego, że od dzieciństwa nie było nikogo, kto zainteresowałby się ich potrzebami i marzeniami. Nie mają żadnej praktyki w sprawdzaniu swoich potrzeb." s.35

To dorosły ma się zająć swoimi granicami i być za nie odpowiedzialny, a nie składać tego ciężaru na dziecko. Dorośli chcą aby dzieci w żadnym wypadku nie przekraczały granic, ale one tylko w ten sposób mogą się dowiedzieć, że każdy z nas je ma. Autor wytyka rodzicom nieścisłości np. dorośli każą się wylewnie witać z ciotkami, które widzą raz na rok, a nie chcą aby dziecko przytuliło się do taty, którego w końcu widzą po całym dniu nieobecności. Prosi, aby komunikować się  z dzieckiem  w osobistym języku, a nie dlatego, że tak wypada. Dzieci pragną naszej szczerości, a nie grania ról matki i ojca.

,,Rodzice zajęci są jedynie tym, jak mogą wynagrodzić dziecku swoją fizyczną nieobecność, zapominając o wszystkim innym. Ich nieczyste sumienie jest im bliższe niż samo dziecko: zamiast ciągle zajmować się swoimi wyrzutami sumienia, lepiej by było, gdyby wszystkimi zmysłami zwrócili się w stronę dziecka. Kiedy zawsze dajemy dzieciom to, czego chcą, wtedy nie dostają one tego, czego naprawdę potrzebują: swoich rodziców. One potrzebują, żeby ich rodzice byli przy nich obecni - i to wszystko!" s.75

Według J. Juula podstawą zdrowia psychicznego w dorosłym życiu jest dobra relacja i kontakt z rodzicami. 

,,Uważam, że najlepszą inwestycją każdego państwa byłoby zapewnić ojcom i matkom możliwość pozostania razem z dzieckiem w domu w ciągu pierwszych dwóch czy trzech lat jego życia. Jestem pewien, że to by się bardzo opłacało, a zyskiem byłoby zdrowie psychiczne i społeczne przyszłych pokoleń!" s. 62

Autor podejmuje również ważny temat wiary w siebie i poczucia własnej wartości. Jeśli człowiek ma niskie poczucie własnej wartości, będzie mu trudno budować dobre relacje z innymi ludźmi,  a także z samym sobą. Wskazuje jak reagować na zachowanie dziecka tak, aby poznało nasze zdanie i nie zachwiało się jego pojęcie o sobie samym.

,,Im bardziej rodzice oceniają, definiują i wartościują dzieci, tym mniej mają one szansę dowiedzieć się czegoś prawdziwego o sobie." s.97

Wiadomo, że większość rodziców kocha swoje dzieci i chce dla nich jak najlepiej. Nawet jeśli podejmuje trudne działania, robi to dla ich dobra. Juul zwraca uwagę, że w takim momencie należy się zastanowić czy dziecko czuje się kochane, czy odbiera nasze działania jako miłość. Dzieci dobrze wyczuwają jaki jest model okazywania miłości przez rodzica i chętnie z nim współpracują, choć na pierwszy rzut oka wygląda to na coś przeciwnego np.

,, dziecko zasypywane prezentami przez rodziców wyczuwa, że taki jest ich sposób okazywania miłości, i nie ma innego wyboru, jak tylko domagać się ich coraz więcej i więcej, mimo że tak naprawdę wewnętrznie zamiera. I im więcej zabawek gromadzi się w kątach jego pokoju, tym chłodniej robi się w jego sercu." s.111

Autor podejmuje również temat agresji, asertywności, odpowiedzialności oraz dialogu między szkołą, a rodziną. 

Może spodoba Ci się również

0 komentarze