O Św. Mikołaju, który nie chciał zostać celebrytą.

07:58

Ale który jest prawdziwy,
który nie łże, nie udaje,
który z nich jest autentycznym, 
oryginalnym Mikołajem?
E.Piotrowska ,,Święty Mikołaj z Miry" s.3.

Właśnie, jak rozpoznać tego prawdziwego? Święty Mikołaj nie chciał podziękowań, sławy i rozgłosu. Daleko mu było do celebryty. Dziś zagłusza go pękaty krasnal z reklamy i slogany o magicznych świętach. A to nie magia, tylko cuda, które działy się dzięki biskupowi Mikołajowi, świętemu z Miry.

Książkami o tematyce okołomikołajkowej i bożonarodzeniowej można by wyścielić drogę stąd do Watykanu, ale tytuły o prawdziwym św. Mikołaju da się policzyć na palcach jednej ręki. Tym bardziej cieszę się, że wydano książkę dla dzieci pt. ,,Święty Mikołaj z Miry" Elizy Piotrowskiej. Autorka pisze wierszem, z humorem przedstawia biografię świętego od narodzin na ziemi do narodzin dla nieba. Tak, tak, nie boi się powiedzieć, że Mikołaj nie mieszka w Laponii, ale jest cały czas z nami aby nam pomagać niezależnie od pory roku. Ze względu na zakończenie rodzic sam musi wyczuć, czy dziecko jest gotowe na poznanie tej historii. W książce opisane są cuda, które działy się jeszcze za życia świętego jak i po jego śmierci. Na przykład możemy się dowiedzieć, że bp Mikołaj potrafił być w dwóch miejscach na raz, rozmnażał zboże w czasie głodu, ukazywał się w snach i ratował niewinnie skazanych. E. Piotrowska napisała książkę, która jest dobrym pretekstem nie tylko do poznania życiorysu św. Mikołaja. Na jej podstawie dziecko dowie się czym jest bezinteresowność, skromność i chęć bycia dobrym.

,,Święty Mikołaj z Miry" jest dobrze wydany, w sztywnej oprawie, która z pewnością wytrzyma nie jedno grudniowe czytanie. Na zakończenie na wytrwałych czeka krzyżówka.

,,Zatem gdy nadchodzi grudzień
i możliwość taką daje,
zatrzymajcie się na chwilę,
rozkrzyczane Mikołaje.
Już nie męczcie niepotrzebnie
ziemi, która ledwo dyszy.
Spójrzcie w niebo. Czy widzicie,
ile mocy w nim i ciszy?
Spójrzcie w niebo, które w grudniu
jeszcze głębsze się wydaje.
Może wtedy się spotkacie z tym prawdziwym Mikołajem..."
E.Piotrowska ,,Święty Mikołaj z Miry" s.47.

Książka recenzowana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Święty Wojciech.
Artykuły, które ukazały się na innych blogach w ramach ,,Przygody z książką" znajdziecie tutaj.

Może spodoba Ci się również

5 komentarze

  1. uwielbiam książki wierszem pisane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie zastanawiałam się jak ta książka wygląda w środku. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapisuje na liste do kupienia. Bardzo sympatycznie wyglada.

    OdpowiedzUsuń
  4. W sam raz dla moich dziewczyn, ale tak za parę lat jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka na czasie :) w sam raz na mikołajkowy prezent.

    OdpowiedzUsuń