Przeczytaj i podaj dalej

20:27


Zapraszam do akcji  Przeczytaj i podaj dalej wartościową lekturę.

Uwalniam książkę ,,Jaką żoną Jestem?".
Nie musiałam się długo zastanawiać jaki tytuł wybrać. Z góry przepraszam panów i panie niezamężne. Linda Dillow napisała ,,Jaką żoną Jestem?" głównie z myślą o żonach chrześcijankach. Polecam wszystkim żonom, które chcą się doskonalić i spojrzeć na swoje małżeństwo z Bożej perspektywy. Książka opiera się m. in. na świadectwach żon, zawiera wiele praktycznych wskazówek jak poprawić swoją relację w małżeństwie. 

Zasady
1. Odbierasz książkę z poczty.
2. Jeśli posiadasz blog umieszczasz informację o akcji na swojej stronie (posiadanie bloga nie jest wymogiem do udziału w tej akcji).
3. Czytasz z zapartym tchem.
4. Możesz zrobić zdjęcie z książką (np. w jakimś charakterystycznym dla Ciebie miejscu). Umieszczasz krótką refleksję na swoim blogu (jeśli takowy posiadasz) i przesyłasz link do mnie. Jeśli nie piszesz bloga przesyłasz twoją recenzję na mój adres mithrimr@gmail.com a ja umieszczam ją poniżej.
5. Wpisujesz się do książki, można zaznaczyć swój ulubiony fragment.
6. Przesyłasz książkę dalej na adres, który tobie wskażę. 

Jak zgłosić się do akcji?
  • Zgłaszasz chęć do udziału w akcji w komentarzach pod tym postem.
  • Wysyłasz swój adres email na mithrimr@gmail.com abym mogła się z tobą skontaktować w sprawie wysyłki książki (w tytule wpisz ,,uwalniam książkę").
  • Będzie mi miło jeśli polubisz moją stronę na Facebooku jeśli go posiadasz.
  • Książka jest wysyłana w kolejności zgłoszeń, kto pierwszy ten lepszy. 
  • Książkę można czytać najwyżej trzy tygodnie, po tym terminie należy ją przesłać dalej.
  • Wysyłka poza teren Polski jest możliwa jeśli osoba, która akurat ma książkę zgodzi się na powiększone koszty wysyłki.
Zapraszam do przygody z lekturą, która może odmienić wasze życie.
Pomysł na projekt zaczerpnęłam od Anny Matysiak.

W poprzednim wyglądzie bloga ta akcja funkcjonowała jako strona co uniemożliwiło mi przeniesienie komentarzy pod tym wpisem (albo jest na to sposób, o którym jeszcze nie wiem). Bardzo przepraszam wszystkich, którzy zostawili swoją wiadomość. Książkę przeczytało już kilkanaście osób, kilka z nich napisało i przesłało do mnie swoją recenzję, którą możecie przeczytać poniżej. 

miejsce na wasze refleksje



Refleksje czytelniczek:
Pomimo tego, iż nie jestem jeszcze żoną (nastąpi to dopiero za rok)i osobą młodą to postanowiłam przeczytać książkę „Jaką żoną jestem?”. Chcę dobrze się przygotować do bycia żoną, dlatego też uwolniłam tę książkę. Pomimo, iż jestem narzeczoną to znalazłam dużo porad, które mogę już teraz zastosować w moim związku. Każdy z siedmiu rozdziałów opowiada o czymś innym. Najbardziej dotykają wypowiedzi żon i mężów na dany temat, ich prawdziwe historie.
Mnie najbardziej utkwiło w pamięci i w sercu historia, w której przychodzi kobieta do księdza i skarży się mu na swojego męża, który się zmienił po ślubie. Nie będę zdradzać co odpowiedział ksiądz, ale powiem tylko tyle, że jest to bardzo szczera odpowiedź.
Książka jest godna polecenia! Wydaje mi się, że książkę można przeczytać w każdym wieku, może to zrobić dziewczyna, która już się przygotowuje do małżeństwa, taka jak ja, młoda mężatka lub kobieta, która ma już długi staż małżeński. Każda znajdzie w tej książce coś dla siebie.


Książkę określam jako nieco „nawiedzoną” w pozytywnym i lekko ironicznym znaczeniu, tak jak samą autorkę – język wydawał mi się bowiem niekiedy nachalny, wszystkie te „Chwalmy Pana!” itp. są bardzo amerykańskie – w naszej kulturze przecież nie można się przyznać do radości z wiary! a już do radości z seksu z Mężem „tu, teraz i gdziekolwiek”? koniec świata! ;)
A moment który mi się podobał najbardziej to tłumaczenie słowa „pomoc”, którym określana jest Ewa w polskich przekładach Biblii. Znaczenie pierwotne jest tak głębokie, że poczułam się wyróżniona i obdarowana szczególną siłą wspierania i opiekowania się moim mężczyzną.
I zastanawia mnie czemu nasze mamy nie przekazują nam świadomości, że jesteśmy odpowiedzialne jak budujemy nasz dom? Cały świat nam dziś krzyczy że mamy „się spełniać”, dążyć do rozwoju osobistego, zawodowego - INDYWIDUALNEGO, że mąż powinien także się nagiąć i pozwolić kobiecie się realizować zawodowo. Owszem zgoda, też wymagam żeby mąż uczestniczył w życiu dzieciaków, szkoły, przedszkola, pomógł mi mieć czas na pracę. Ale też nie możemy jako kobiety zapominać, że ciepło ogniska domowego zależy właśnie od nas! A ponieważ mam dwie córki postanawiam sobie, że postaram się im to przekazać.
Zostało mi też w głowie po przeczytaniu tej książki, że nie można zagwarantować co będzie myślał, mówił, robił drugi człowiek , można za to kierować sobą. Zawsze myślałam: „jaką mam gwarancję” (że jest wierny, że mnie kocha itd.). W tej książce dostałam odpowiedz – nie mam gwarancji-mogę gwarancję wziąć tylko za siebie i starać się być dobrą żoną, chociaż nieraz nie podoba mi się to bardzo ;)



Linda Dillow napisała swój poradnik bardzo prostym, przystępnym językiem. Dlatego pomyśłałam, że przeczytam jej książkę niezwykle szybko. Jak bardzo się myliłam! Moim zdaniem, pomimo prostego języka, nie jest to łatwa książka. Czytałam kilka stron i odkładałam lekturę, żeby "przetrawić" wszystkie informacje, które zdobyłam.                      

Nie szukałam w tej książce odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, ani pomocy w trudnościach małżeńskich. Jednak szybko się przekonałam, że moje małżeństwo chyba nigdy nie będzie tak dobre, żeby nie mogło być lepsze :) Z ciekawości wypróbowałam kilka "sposobów" na bycie lepszą żoną i twierdzę, że przyniosły bardzo pozytywne skutki.

Wydaje mi się, że ogromną wartość  stanowią również krótkie modlitwy znajdujące się na końcu rozdziałów. Moim zdaniem są skutecznym zaproszeniem do działania :)
Uważam, że książka pt. "Jaką żoną jestem?" w rzeczywistości jest            przeznaczona dla większości kobiet, niezależnie od ich "stanu cywilnego". Ponieważ można znaleźć w tym poradniku treści, które ubogacają, wzruszają, bawią i pomagają w relacji nie tylko z mężem :)

Może spodoba Ci się również

2 komentarze

  1. Absolutnie genialna książka, właśnie czytam!!! Ale na szczęści mam swój własny egzemplarz, z którym chyba się nigdy nie rozstanę, tak mądra lektura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam ją cztery razy i za każdym razem odkrywałam coś nowego. Praca na całe życia :)

      Usuń