Minimalizm po polsku. Czyli jak uczynić życie prostszym.

16:02

Sama nie wiem jak to się właściwie stało, że zaczęłam interesować się tym tematem. Jakiś czas temu trafiłam na blog Droga do prostego życia i pomyślałam, że to jest to czego szukam.
Później dowiedziałam się, że na ten temat również w Polsce wydano trochę książek, powstał nawet jakiś program telewizyjny, a w ogóle to taka postawa jest w modzie.

Postanowiłam usystematyzować swoją wiedzę na temat minimalizmu i sprawdzić na ile ta postawa rzeczywiście do mnie przemawia. Na początek sięgnęłam po ,,Minimalizm po polsku. Czyli jak uczynić życie prostszym." Anny Mularczyk - Meyer. Autorka przeplata konkretne rady w stylu jak zrobić gruntowne porządki i uwolnić swój dom od nieużywanych rzeczy z opisami swoich osobistych przeżyć i drogi do uczynienia życia prostszym. Wg słownika minimalizm to ograniczenie do minimum wymagań, potrzeb i dążeń. Czyli jest tu mowa o pewnej prostocie w różnych sferach życia. Nie wynika ona jednak z skąpstwa, biedy czy coraz szerszego światowego kryzysu, lecz z wyboru. Minimalista w zamian za dobra materialne wybiera bogactwo w sferze emocjonalnej, intelektualnej i duchowej. Jeśli ogranicza wydatki, to po to aby móc mniej pracować a zdobyty w ten sposób czas przeznaczyć na pogłębienie relacji rodzinnych, społecznych, pasji oraz rozwój osobisty i duchowy.

Dużą rolę odgrywa nasz stosunek do przedmiotów, czy traktujemy je jak narzędzia, czy cel w sam sobie. Posiadając mniej rzeczy poświęcamy im mniej czasu, który możemy dobrze spożytkować. Wydaje się, że od odpowiedzi na to pytanie zależy czy wprowadzimy minimalizm w życie czy raczej zawrócimy z tej drogi.

Gdy już odgruzujemy dom, autorka proponuje kolejny krok, czyli zmniejszenie wydatków i wypowiedzenie wojny kompulsywnym zakupom. Podaje konkretne działania, które pomogą nam w trzymaniu budżetu w ryzach. Rzeczą, która chyba najbardziej do mnie przemawia jest przekładanie pieniędzy na czas, który jest nam potrzebny do zarobienia na dany produkt. Nie chodzi jednak o to, aby kupować jak najtaniej, ale by kupować tylko to czego rzeczywiście potrzebujemy. 

W książce podjęto również temat wiary, gdyż minimalizm nie sprowadza się tylko do niekupowania. Autorka stroni od Kościoła i zarzuca mu brak prostoty, zapytała jednak o te kwestie osoby żyjące w tej wspólnocie i praktykujące minimalizm. Jej goście: dominikanin Krzysztof Pałys, rodzina Konrada i Magdy oraz blogerka Weronika opowiadają o tym jaki wpływ na ich wiarę ma minimalizm. Autorka stwierdza, że nie trzeba szukać minimalistycznych inspiracji np. w Japonii czy buddyjskich klasztorach, gdyż one są obecne również w naszej kulturze.

Anna Mularczyk - Meyer materializm dzisiejszych Polaków tłumaczy uwarunkowaniami historycznymi, kiedy to wiele razy nasz kraj był grabiony. Po upadku PRL-u za wszelką cenę staraliśmy się dogonić Zachód i nadal trudno nam się zatrzymać. Daliśmy się wciągnąć w wir konsumpcji. Autorka dzieli się swoją przygodą w wielkim zagranicznym świecie, w którym otoczona zewsząd przepychem na nowo zachwyciła się prostotą. Z jej książki bije nadzieja, że spokojne i proste życie w wolności jest możliwe. Nie będzie to zadanie łatwe, ale małe kroki, świadomość co jest dla nas najważniejsze i co raz większa możliwość oddychania pełną piersią staną się motorem do prostego życia.

Myślę, że to dobra książka dla tych, którzy chcą lepiej poznać to zagadnienie i szukają inspiracji do zmian w swoim życiu. Już w trakcie czytania wraz z mężem poczyniłam pewne zmiany w tym kierunku. Życzę owocnej lektury.

Może spodoba Ci się również

0 komentarze