Brat naszego Boga.

16:51

Ostatnio mam trochę mniej siły i trudniej mi znaleźć czas na czytanie czegoś poważniejszego i dłuższego. Zdecydowałam więc, że na kolejną lekturę Jana Pawła II wybiorę coś łatwego. Pomyślałam, że odpowiednia będzie sztuka ,,Brat naszego Boga"... i dostałam po nosie.
Nie ma czegoś takiego jak lżejsze teksty tego papieża. Karol Wojtyła, zafascynowany postawą Adama Chmielowskiego postanawia oddać mu hołd przedstawiając kluczowe momenty jego przemiany. Z wielką wnikliwością opisuje dylematy znanego malarza. 

Jego rozterki są czymś więcej niż próbą przełożenia rzeczywistości na obraz. Adam Chmielewski czuje, że samymi obrazami i datkami nie jest w stanie odmienić życia biednych ludzi z miejskiej ogrzewalni. Większość utworu zajmują filozoficzno - teologiczne dyskusje na temat sensu życia, wolności, wiary, odwagi i gniewu. Adam Chmielowski odnalazł pokój w założonym przez siebie zgromadzeniu Albertynów, którzy wybrali życie w ubóstwie wśród biednych po to, aby wydobyć z nich zapomnianą godność i pokazać, że jest ktoś kto ich kocha niezależnie od stanu posiadania i popełnionych przewinień.

Może spodoba Ci się również

0 komentarze