Księga Rodzicielstwa Bliskości.

17:36

Termin ,,rodzicielstwo bliskości" (w skrócie RB) jest w Polsce stosunkowo nowy, a już zdążyło urosnąć wokół niego wiele nieporozumień. Ma swoich zwolenników i zagorzałych przeciwników.
Zauważyłam, że niektórzy rodzice twierdzący, że wychowują dziecko w duchu RB tak naprawdę niewiele mają z nim wspólnego. Natomiast rodziny, które zażegnują się, że RB to samo zło mogą być przykładem jego pięknego wypełniania. To pomylenie pojęć wynika z braku wiedzy czym naprawdę jest rodzicielstwo bliskości, a czym nie jest. Aby usystematyzować tę wiedzę postanowiłam przeczytać ,,Księgę Rodzicielstwa Bliskości. Przewodnik po opiece i pielęgnacji dziecka od chwili narodzin" Williama i Marthy Searsów.

Czym jest rodzicielstwo bliskości?
RB jest bardziej podejściem do wychowania dzieci niż zbiorem ścisłych reguł. ,,Oznacza przede wszystkim otwarcie serca i umysłu na indywidualne potrzeby twojego dziecka". Najważniejsze aby dobrze poznać dziecko, a może w tym pomóc siedem filarów:
Searsowie dokładnie opisują każdy z nich. Jednak nie trzeba za wszelką cenę spełniać ich wszystkich aby móc nazywać siebie rodzicem RB. Bliskość jest możliwa również z dziećmi adoptowanymi, kiedy dziecko nie śpi w twoim łóżku lub kiedy nie karmisz piersią. W RB nie tratuje się dziecka jako małego terrorysty, który już od pierwszych dni chce nami rządzić, ale jako osobę, która komunikuje się za pomocą płaczu. RB jest powrotem do starych sposobów zajmowania się niemowlętami, które było obecne zanim pojawiły się stosy gadżetów i teorie doradców.

 Czym nie jest rodzicielstwo bliskości.
  • Często słyszę, że RB to bezstresowe wychowanie co świadczy o tym, że rozmówca nie wie czym jest RB.
  • RB nie polega na dogadzaniu. Rodzice powinni właściwie odpowiedzieć na potrzeby dziecka i wiedzieć kiedy powiedzieć tak, a kiedy nie. Autorzy podkreślają, że należy dawać dzieciom to czego potrzebują, a nie to czego chcą.
  • RB nie oznacza skupienia wyłącznie na dziecku. Szanujmy potrzeby wszystkich członków rodziny, a nie tylko malucha. Rodzice RB nie pozwalają robić dzieciom czegokolwiek, ale kształtują dobre zachowanie.
  • RB nie oznacza męczeństwa. Obowiązki opieki nad dzieckiem są dzielone między domowników. Z dzieckiem wychowywanym w RB łatwiej wyjść z domu - dom jest tam, gdzie mama.
  • RB nie jest sztywne - nie ma reguł postępowania z niemowlakiem. Ważne aby dobrze odczytać sytuację i na nią odpowiedzieć.
  • Rodzicielstwo RB to nie to samo, co niedostrzeganie świata poza dzieckiem.
  • RB nie jest tylko dla matek.
  • RB nie oddala od siebie małżonków. Bądźmy szczerzy: pojawienie się dziecka jest wielką próbą dla związku, niezależnie od tego czy para wprowadza RB czy nie. Autorzy podkreślają iż dbając o swój związek przyczyniamy się do szczęścia dziecka. Podpowiadają jak ustrzec się oddalenia małżonków.
Searsowie przekonują mnie tym, że patrzą na rodzicielstwo całościowo i ukazują również prawdopodobne efekty widoczne po latach. Nie skupiają się tylko na doraźnym postępowaniu z dzieckiem.

Mam świadomość, że nie wyczerpuję tematu tym wpisem. Zachęcam do zajrzenia do tej książki, nawet jeśli nie planujecie wprowadzać RB w życie możliwe. Znajdziecie tam krzepiące słowa.


Może spodoba Ci się również

4 komentarze

  1. To jest jedna z tych książek, którą warto przeczytać jeszcze w ciąży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, trochę żałuję, że wcześniej jej nie przeczytałam.

      Usuń
  2. Wydaje się być ciekawą pozycją. Ta metoda jest chyba podobna do tego co proponuje Tracy Hogg w jej "Języku niemowląt".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam ,,Języka niemowląt" ale z tego co opowiadały koleżanki to jest to zupełnie inna książka. Być może się mylę ale Hogg jest raczej trenerką, a Searsowie wolą unikać takich osób. Może znajdzie się tutaj ktoś, kto czytał obie te książki i może je porównać.

      Usuń