Rodzice w akcji.

08:38

Do przeczytania tej książki zachęciła mnie koleżanka, która przerabia ją w grupie mam. Mało tego, pozazdrościłam jej takiej formy i sama wraz ze znajomymi mamami postanowiłam spotykać się, aby razem omawiać tę książkę. Przed każdym spotkaniem czytamy rozdział lub dwa, a później dzielimy się swoimi refleksjami i doświadczeniami w danym temacie. Zachęcam do takiego grupowego czytania.
,,Rodzice w akcji. Jak przekazywać dzieciom wartości" została napisana przez małżeństwo psychoterapeutów posiadających czwórkę dzieci, Monikę i Marcina Gajdów. Mówią o sobie, że pracują na styku psychologii i duchowości. Autorzy piszą jasno, konkretnie, podają przykłady ale nimi nie zalewają. Wymagają od rodzica ale nie pozostawiają go samego. Piszą poważnie, a jednocześnie z dystansem do siebie samych. Książka jest skonstruowana bardzo przejrzyście, najważniejsze kwestie są zaznaczone kolorem, każdy rozdział kończy się ramką z podsumowaniem i zadaniem domowym dla rodziców. Chrześcijanie znajdą tu podpunkt odnoszący omawianą kwestię do Pisma Świętego. 

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego dorosłe dzieci z tak zwanych dobrych domów czasami odchodzą od wartości, którymi żyli ich rodzice? Gajdowie przekonują iż proces przekazywania wyznawanych wartości zaczyna się już od narodzin i układania kredek, a nie od momentu poważnych rozmów ze starszym dzieckiem. Dlatego też pierwsze trzy rozdziały dotyczą wczesnego okresu rozwojowego dziecka i na pierwszy rzut oka mogą się wydawać trochę nie na temat jednak z czasem wszystko staje się jasne. Porażki wychowawcze najczęściej wynikają ze źle ukierunkowanej miłości. Większość rodziców przecież nie chce świadomie utrudnić życia dzieciom i sobie. Autorzy wyjaśniają, jakie działania są dla dobra dziecka, a jakie dla zaspokojenia obaw i ambicji rodziców. Szczególnie cenne są rozdziały dotyczące stawiania granic, gdyż nie ograniczają się do stwierdzenia, że są potrzebne, ale również pokazują jak je stawiać mądrze. Dzielą granice na dwie kategorie, granice porządku i bezpieczeństwa oraz granice światopoglądu. 

Na pewno chciałabym kilka rad z tej książki wcielić w życie np.:
  • traktować każde dziecko indywidualnie, przeznaczać czas na bycie z każdym dzieckiem osobno, a nie tylko w towarzystwie 
  • nosić pozytywne okulary i unikać etykietowania
  • być towarzyszem, a nie tylko kontrolerem
  • dawać wolność wyboru przy jednoczesnym wychowywaniu do wartości.
Jest jedna kwestia, z którą się nie zgadzam. Autorzy twierdzą, że gdy dziecko osiągnie trzy miesiące należy je wyprowadzić z pokoju rodziców. Uważam, że to trochę za wcześnie.

,,Rodzice w akcji" to pozycja na całe rodzicielskie życie i z pewnością będę do niej wracać. Moja bardziej doświadczona koleżanka zapewniła mnie, że wiele razy ta książka pomogła jej w macierzyńskich dylematach.

Może spodoba Ci się również

2 komentarze

  1. Czy ty wiesz, że mi właśnie kilka dni temu wpadła w ręce ta książka. Mamy w przedszkolu takie pudełko rodzicielskie z książkami, grami czy audiobookami dla dzieci, którymi możemy się wymienić z innymi. I z tego pudełka wyciagnęłam włąśnie tę książkę. Super nie mogę się doczekać czytania. Skończę tylko Minimalizm po polsku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Twoje dziewczyny mają ciekawe przedszkole. Cz ty wiesz, że po przeczytaniu kilku stron z tej książki stwierdziłam, że Rząd zamiast tego nieszczęsnego podręcznika, powinien zainwestować w tę książkę i rozdać ją rodzicom.

      Usuń