23 Wrocławskie Targi Dobrych Książek

15:26

Na Wrocławskie Targi Dobrych Książek zjechało ponad stu wystawców. W porównaniu z targami w Warszawie i Krakowie to bardzo kameralne spotkanie, ale i takie mają swój urok.
Ofertę większości wydawnictw znałam, wyszukiwałam raczej nowych, mniej znanych i kilka  z nich przypadło mi do gustu. Odnowiony teren dworca stanowi ładną oprawę dla targów pod warunkiem, że nie przychodzi się z wózkiem. Podczas Targów dla Dzieci i Młodzieży Dobre Strony niosłam dziecko w chuście i zupełnie nie zauważyłam tego problemu. Prawie do każdej z sal prowadziły schody. Aby się dostać do sali J trzeba było pokonać dwie pary schodów bez wciągarki. Kiedy stanęłam w wejściu do tej sali przywitały mnie okrzyki ,,jak się pani tu dostała?!" W pierwszej chwili zaczęłam się zastanawiać, czy trzeba mieć jakieś specjalne wejściówki, ale po chwili usłyszałam ,,przecież tu są wszędzie schody, mamy stoisko z książkami dla dzieci i się zastanawiamy kto tu przyjdzie." Takie zdziwienie spotkało mnie również w innych salach. Odnoszę wrażenie, że wystawcy nie znali architektury pomieszczeń kiedy zgłaszali swój udział i chyba trochę czuli się rozczarowani. W ciągu pierwszego dnia targów pomogło mi chyba z kilkanaście osób, którym bardzo serdecznie jeszcze raz dziękuję. Tylko przy jednym stoisku zostałam ofuknięta, że dziecko przecież jeszcze nie czyta i tylko zajmuje miejsce z tym wózkiem. Powiedziałam tylko coś w stylu ,,czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał" i poszłam dalej. Moje dziecko zaczęło się buntować dopiero po trzech godzinach zwiedzania, co dobrze rokuje na przyszłość.

Tytuł Książka Roku - Pióro Fredry 2014 zdobyło Wydawnictwo Literackie za książkę ,,Był jazz. Krzyk jazz-bandu w międzywojennej Polsce." Krzysztofa Karpińskiego.

Takie cudo przygotowała Edycja Świętego Pawła. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu we współczesnym tłumaczeniu zilustrowane miniaturami z Biblii gnieźnieńskiej z roku 1414. Więcej możecie o niej poczytać na stronie bibliajubileuszowa.pl

Najnowszą książkę Suworowa kupiłam dla męża. Może kiedyś zdołam go namówić do pisania recenzji.

Może spodoba Ci się również

4 komentarze

  1. Ja raczej unikam z powodu tłoku. Moja lepsza połowa poluje na rabaty, ale robi to sprytnie - przed weekendem, gdy nie ma tłoku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w czwartek po otwarciu i rzeczywiście było luźniej niż w inne dni.

      Usuń
  2. Byłam w weekend i wróciłam zadowolona obkupiona wspaniałymi książkami po promocyjnych cenach, chociaż faktycznie tłok był ogromny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, niektóre wydawnictwa miały naprawdę atrakcyjne promocje :)

      Usuń