Rozważania majowe

16:55

W 2009 roku wznowiono ,,Rozważania majowe" ks. bpa Karola Wojtyły z 1963 roku. Ówczesny biskup archidiecezji krakowskiej przesłał do wszystkich podległych mu parafii rozważania mające służyć pomocą w przeżywaniu Dni Maryjnych oraz przygotowaniu do Jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski.
Rozważania te wpisują się również w Wielką Nowennę odprawianą w latach 1957-1966. Maryjne przemyślenia krakowskiego Pasterza są świadectwem jego wiary i miłości do Matki Bożej, z których także dziś można czerpać duchowy pożytek i światło dla codziennego życia. W tym wydaniu zamieszczono reprodukcje rękopisów bp. K. Wojtyły oraz różne wizerunki Maryi, do których autor nawiązuje w swoich rozważaniach. Całość została przedstawiona na eleganckim papierze, grafika przypomina mi trochę lekcjonarz. Rozważania zostały podzielone na cztery części: ślubowanie, dorobek, dziedzictwo, oddanie. W każdej z nich znajdują się krótkie refleksje na każdy dzień maja.
 W słowach przyszłego papieża przewija się pytanie na ile ,,...Maryja zadomowiła się w naszym życiu i zapuściła korzenie" (s.44), na ile rzeczywiście przyjęliśmy Ją jako matkę, królową, przyjaciółkę. Autorowi zależy aby nie zatrzymywać się tylko na pomnikach, obrazach i kościołach pod Jej wezwaniem. Rzeczy zewnętrzne mają nas prowadzić do Matki Chrystusa, a nie ją zasłaniać. Dlatego też bp. K. Wojtyła przytacza przykłady z życia Matki Bożej i przypomina, że Ona też była kobietą, narzeczoną, żoną, oczekiwała na dziecko, była matką i wdową, wiara pomagała Jej w przeżywaniu życiowych trudności. 
Bp. Karol Wojtyła jest świadomy wielkiego oddania naszych przodków Maryi zdaje sobie jednak sprawę, że życie każdego pokolenia się od siebie różni, ma inne wyzwania. W rozdziale 'Dziedzictwo' pisze: ,,... każdy z nas, w szczególny sposób musi zdobywać na nowo i jakby od początku swoją wiarę, swój stosunek do Boga i do Chrystusa. Na nowo też musimy zdobywać i tworzyć nasz stosunek do Matki Chrystusowej. Ale właśnie dlatego możemy żywić nadzieję, że będzie on pełniejszy i głębszy. Gdybyśmy tylko biernie przyjęli wielkie dziedzictwo tylu stuleci, o którym świadczą wszystkie na naszej ziemi sanktuaria maryjne, tkwiłoby ono w nas o wiele słabiej i płyciej. A właśnie przez to, że musimy je w naszym pokoleniu przemyśleć i przemodlić na nowo, jest nadzieja, że zakorzeni się głębiej. Taki trud duszy zawsze się opłaca i przynosi owoce." (s. 80). Samo stwierdzenie, że oddajemy się Maryi nie wystarczy, ważniejsze jest to jak żyjemy. Na ile zasadą i stylem naszego życia, myślenia, wychowania, przyjaźni, małżeństw, pracy, nauki i rozrywki jest nauka Chrystusa. Bp. K. Wojtyła przekonuje, że Maryja wiernie towarzyszy tym, którzy podejmują walkę o realizację tej nauki w sobie i chcą kształtować własny dojrzały charakter. Jeśli oddajemy się Maryi na własność, to znaczy że ufamy Jej, że da nam to co rzeczywiście jest potrzebne. Biskup porównuje tę sytuację do postawy mądrej matki, która chce dobrze dla swojego dziecka, reaguje na jego potrzeby ale nie na zachcianki. Potrzebne jest tutaj zaufanie do Matki Bożej, że nawet jeśli nie spełni naszej prośby, to tylko z korzyścią dla nas.

Może spodoba Ci się również

0 komentarze