Muzyczny plac nie do zabawy.

16:54


Miesiąc temu dowiedziałam się, że we Wrocławiu powstał muzyczny plac zabaw. Każdy może przyjść i pograć na bębnach, rurkach i kongach. Umówiłam się z kilkoma mamami, że pójdziemy tam z naszymi dziećmi. Gdy już zbliżałam się do placu zastanawiałam się dlaczego nikt się tam nie bawi. Okazało się, że dostępu do instrumentów broni wielki żelazny łańcuch z kłódką. Wcześniej słyszałam, że niektóre za głośne instrumenty zostały na dzień po otwarciu wymontowane do poprawki ale większość pozostała i można na nich grać.


Dlaczego ktoś buduje plac zabaw dla dzieci za 400 tys. zł, a później broni do niego dostępu? Nie trzeba być muzykiem, żeby wiedzieć jak głośne są bębny i gongi. Naprawdę nikt nie wpadł na to, że mogą one przeszkadzać mieszkańcom oddalonych o dziesięć metrów bloków? Nie wiem jaki ostatecznie jest zamysł pomysłodawców tego placu. Czy naprawdę ma być ogólnodostępny czy używany tylko podczas zajęć? Plac powstał w ramach Budżetu Obywatelskiego. Dobrze by było sprawdzać co się dzieje z danymi inwestycjami nie tylko w dniu otwarcia.

W okolicy parku minęłam dzieci bawiące się uschłą gałęzią. W drodze powrotnej zatrzymałam się przy zwykłym placu zabaw i wsadziłam syna na obdrapanego konika na sprężynie i huśtawkę zrobioną z opony.

Może spodoba Ci się również

8 komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pech :-( Sama z chęcią bym sobie pograła na tych instrumentach.
      Teraz przez wakacje to plac zabaw powinien być otwarty ! Niech chociaż ustalą, że np. od 12:00 do 20:00 !

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że plac jest zamknięty tylko chwilowo. Gdyby były godziny otwarcia to trzeba by było płacić komuś za otwieranie i zamykanie.

      Usuń
    3. Może niech wezmą do tego studentów administracji - w ramach praktyk ;-) eheheheeee ;-)

      Usuń
  2. Również jakiś czas temu specjalnie tam przyjechaliśmy, żeby się pobawić i wisiała kłódka. Wrzuciliśmy nasze dziewczyny na chwilę przez płot, żeby nie było rozczarowania ale...ale dowiedziałam się, że były skargi, że jest za głośny i ludzie z bloków w okolicy nie mogli spać( Pan zwalił to na młodzież). Podobno mają go wyciszać trochę... teraz co prawda ta " młodzież" i tak może wejść i stukać po nocach. Ciekawe jaka będzie jego dalsza historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie słyszałam jaką te instrumenty mają moc, z pewnością większą niż instrumenty standardowej wielkości. Obawiam się, że wyciszenie za wiele nie pomoże. Kiepska ta lokalizacja.

      Usuń
  3. wiecie jak sytuacje się ma obecnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprowadziliśmy się na drugi koniec miasta, mamy teraz daleko więc trudno mi powiedzieć jak jest obecnie.

      Usuń